ZaCZAJone Mufinki marchewkowe

Mikołaj… a może wiewiórka? 😉 zostawił mi w bucie zbiór przepisów na wegańskie słodkości z prośbą o więcej. No to do roboty!

Za oknem zimno i święta tuż tuż… to Mufinki pachnące jak indyjski czaj akuratne! A jakie pyszne! I jak wiele wegańskich przepisów bez mikserowe, zatem wspaniałe na wyjazdy w obce kuchnie w wynajętych chatkach. Także w nasprostszych foremkach, nie tylko muffinowych.

Piekarnik podgrzać do 180 stopni góra i dół.

Potrzebujemy większą miskę (lub garnek), do której wsypujemy 330 gramów zmielonych migdałów. Ze skórką lub bez. 85 gramów cukru z kwiatów kokosa (lub trzcinowego brązowego – ma dodać karamelkowego smaczku), 2 łyżeczki proszku do pieczenia i 60 gramów mąki ziemniaczanej (lub skrobii kukurydzianej). A teraz czas na przyprawy. Najłatwiej wrzucić zawarość 2 saszetek herbaty 'czaj' i krótko wymieszać. Jak się nie ma tejże, to 2 łyżeczki samodzielnie sporządzonej mieszanki przyprawowej na herbatę indyjską: 3 łyżeczki cynamonu, 2 łyżeczki zmielonego imbiru, 1,5 łyżeczki kardamonu, 1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego i 1/4 łyżeczki zmielonych goździków – jak widzisz łatwiej kupić herbatę 😉 A tak sobie myślę, że następnym razem odważę się na jakąś inną herbatkę wielosmakową jaką znajdę (jakieś 7 ziółek, albo rooibos z wanilią, czarną z pomarańczą albo coś piernikowatego).

Teraz kolej na składniki mokre. Wlewamy 180 gramów jogurtu kokosowego i 120 mililitrów 'mleka' owsianego lub innego dostępnego. Teraz jeszcze 3 średniej wielkości marchewki. Obrane i starte na drobnej tarce. Wszystko dokładnie wymieszać i włożyć do foremki.

Piec 40 do 45 minut. U nas połowa zniknęła 'na ciepło', ale wystudzone są jeszcze lepsze – tylko jak się tego doczekać?

Oczywiście można polać lukrem lub posypać cukrem pudrem. My posypaliśmy płatkami migdałowymi.