Frytasy w talarki

Już wiecie, że my lubimy ziemniaczki w różnym wydaniu. Zatem dzisiaj frytki. Ale nie te klasyczne, bo mam mniej czasu. Chociaż te klasyczne w słupki to przygotowuję bardzo podobnie. Szczegóły podam na końcu.

Jako, że staram się kupować wyłącznie ziemniaczki 'zdrowe' – czyli u nas bio z wiadomych źródeł – używam kartofelków w skorupce. Ktoś powiedziałby w mundurkach, a inny w stylu wiejskim. Ja uważam, że nie tylko mają one być może więcej wartościowych dla nas witaminek & co., ale na pewno są bardziej chrupiące i konkretniejsze w smaku.

Nie zapomnijcie zaraz na początku włączyć piekarnik na 200 stopni. Do tych frytasów pasują wszystkie rodzaje ziemniaczków. Ja miałam malutkie, to pokroiłam je w ca 1/2 centymetrowe plasterki wzdłużnie. Oczywiście wcześniej wypucowałam je najdokładniej jak mogłam. Przygotujcie ich tyle, ile myślicie, że zjecie. Na naszą dwójkę uzbierało się prawie 1 kilogram ziemniaków.

Do większej miski wlewam 3 łyżki oleju rzepakowego (albo słonecznikowego), wsypuję prawie 1/2 płaskiej łyżeczki soli i wcale nie płaską łyżeczkę czerwonej sproszkowanej papryki. U nas jest to ostra papryka, bo lubimy ostrawe przyprawy. Ale może to być tylko słodka, albo mieszanka wedle uznania. Mieszam dokładnie i wsypuję do tak przygotowanej oliwki nasze ziemniaczane talarki. Ręką merdam to wszysko jeszcze dokładniej: plasterki ziemniaczane mają się świecić oblepione olejem. Proszę nie dodawać więcej oleju, te 3 łyżki naprawdę wystarczą. Nawet na więcej ziemniaków!

Blaszkę wykładam papierem do pieczenia i wysypuję na nią zawartość miski. Układam jak najbardziej płasko. Wsadzam do rozgrzanego piekarnika na 20-25 minut. Po 10-15 minutach próbuję zmienić pozycję talarków, coby się przypiekły z wszystkich stron. Proszę poobserwować zbrązowienie frytasów i odpowiednio wcześniej lub później wyjąć je z piekarnika. Oczywiście olej można zaromatyzować innymi sproszkowanymi przyprawami, na przykład indyjskim curry i wtedy podawać z kurczakiem tikka lub tandoori, czy innym kebabem i sosem jogurtowym. Nie koniecznie chciałabym eksperymentować z suszonymi lub świeżymi ziołami, bałabym się, że się spalą podczas pieczenia.

Na koniec wzmianka o frytasach klasycznych. Różnica w przygotowaniu to po pierwsze inny sposób krojenia: w słupki bardziej lub mniej ładne. Po drugie to dłuższy czas spędzony w piekarniku. Ponieważ słupki są grubsze niż talarki potrzebują minimum 35-40 minut piekarnikowego ciepełka. I to wszystko!